środa, 14 stycznia 2015

Od Aryi CD. Draygon'a

Odwróciłam głowę i pocałowałam go w policzek.
- To może przynieś mi trochę ziół. A ja rozpalę ogień.
- A jakich ziół – pocałował mnie w szyję.
- Hm… trochę mięty, pokrzywy i melisy.
Draygon wyszedł z jaskini, Creyzi podreptała za nim. Zebrałam z lasu trochę drewna i ustawiłam je w niewielki stosik. Wyjęłam z kieszeni dwa krzemienie i zaczęłam pocierać je o siebie. Strzeliły iskry i już po chwili drewno zajęło się ogniem. Wtedy wrócił Draygon. Wręczył mi bukiet najróżniejszych ziół. Przejrzałam zbiór i obłożyłam te rośliny, które mogą się przydać. Podałam chłopakowi kociołek i poleciłam:
- Znajdź strumień i napełnij go wodą.
Skinął głową i ponownie opuścił jaskinię. Ja wypatroszyłam zdobycz smoczycy odkładając najsmaczniejsze kąski. Creyzi z niecierpliwością oczekiwała posiłku. Gdy Draygon wrócił zawiesiłam kociołek nad ogniem. Gdy woda zaczęła wrzeć wrzuciłam mięso oraz parę ziół. Dodawałam też parę składników podczas dodawania. Co jakiś czas próbowałam i dosypywałam soli. Po jaskini rozszedł się smakowity aromat.

<Draygon? Długo jeszcze będę musiała tyle gotować? Xd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz