niedziela, 18 stycznia 2015

Od Edgara Cd. Daichiego

Nie byłem pewny czy z nim wszystko w porządku, a przynajmniej zdrowotnie, bo umysłowo z całą pewnością nie jest dobrze. Miał podkrążone oczy i był jakiś taki niewyraźny.
-Idź spać...- powiedziałem cicho, chciałem odejść, ale po zauważeniu, że ten sam sobie nie poradzi, na moje nieszczęście, musiałem zaprowadzić go do sypialni. Gdy ten w końcu leżał w łóżku pocałowałem go lekko w czoło po czym odwróciłem się zamiarem odejścia, oczywiście jak zwykle to był tylko zamiar, ponieważ wyjść mi się nie udało. Daichi chwycił mnie za dłoń, a ja spojrzałem na niego.
-Coś się stało?

<No idea ;-; Daichi? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz