wtorek, 6 stycznia 2015

Od Tibora - Cd. Narcyzy

Usiadłem nieopodal, ale zaraz potem wstałem i z trudem zamknąłem ścianę robiącą nam za drzwi.
- Daj spokój. Głupoty gadasz. - warknąłem wracając na miejsce na podłodze.
Pokój był całkiem spory, ale łózko było jedno. Wszystko przez lata pokryła spora warstwa kurzu. Kiedyś jednak musiało tu być pięknie. Zdobione meble skrywały różne tajemnice. Podszedłem do jednej z nich i otworzyłem z wahaniem. Ubrania, stare jak świat chyba nadal nadawały się do noeszenia.
- Ile czasu minęło odkąd cię pochowali? - zapytałem ducha.
Wzruszył ramionami.
- Tu czas płynie inaczej. Gdy umrzesz zauważysz.
- Nie planuję.
Uśmiechnął się melancholijnie.
- Jak każdy.
Wrócił do swojej towarzyszki. Dotknąłem delikatnie jej czoła czując jak drży.
- Musisz odpocząć.
- Ale nie możemy tu zostać.
- Nie mamy wyboru. - powiedziałem okrywają ją kocem. - Prześpij się nieco. To pomoże. Ja będę czuwał.

<Narcyzo? ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz