Podirytowana wyrzuciła ciuchy prosto w twarz biednego sprzedawcy i wyszła krokiem prawdziwej, aroganckiej damy. - Nie lubię robić zakupów - przyznała gdy znów szli ulicami miasta. - To takie irytujące, nic nie pasuje, wszystko źle leży.
- To czemu chcesz robić je teraz?
- Bo mam kogoś kto zrobi je za mnie - powiedziała jakby była to oczywista oczywistość. Weszli do sklepu bardziej "na poziomie". Vierra powachlowała się dłonią a kilka kropelek poty pojawiło się na jej bladej twarzyczce. - Gorąco - mruknęła zdejmując idealnie obszyte futro. Odkryła niczego sobie figurę.
Podszedł do nich młody sprzedawca patrząc kontem na jej zwierzchnie ubranie. - Bardzo ładny krój, czy kupowała pani go w naszym sklepie?
- Nie, uszyte na zamówienie. - Podała mu płaszcz rozglądając się za nowym ubraniem. - Knocuś, prowadź. Dziś będziesz moim psem przewodnikiem.
<Knocuś? Vierra pewnie potem przymrozi sprzedawce XD>
- To czemu chcesz robić je teraz?
- Bo mam kogoś kto zrobi je za mnie - powiedziała jakby była to oczywista oczywistość. Weszli do sklepu bardziej "na poziomie". Vierra powachlowała się dłonią a kilka kropelek poty pojawiło się na jej bladej twarzyczce. - Gorąco - mruknęła zdejmując idealnie obszyte futro. Odkryła niczego sobie figurę.
Podszedł do nich młody sprzedawca patrząc kontem na jej zwierzchnie ubranie. - Bardzo ładny krój, czy kupowała pani go w naszym sklepie?
- Nie, uszyte na zamówienie. - Podała mu płaszcz rozglądając się za nowym ubraniem. - Knocuś, prowadź. Dziś będziesz moim psem przewodnikiem.
<Knocuś? Vierra pewnie potem przymrozi sprzedawce XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz