Zawahałem się.
-Ehm... już nic takiego... Zapomniałem... Wracamy? -zapytałem.
Skinęła głową.
Kiedy wstawałem, zachwiałem się, ale na szczęście Asami złapała mnie w odpowiednim momencie.
-Uważaj!
-Dziękuję...
Kolejne kilka dni spędziłem u dziewczyny zdrowiejąc. To miłe z jej strony. Dziwię się, że ktoś ze mną wytrzymuje tak długo. Po kilku dobach w jej domu czułem się naprawdę dobrze.
Aż pewnego dnia...
-Pamiętasz, kiedy oglądaliśmy gwiazdy? Chciałeś mi wtedy coś powiedzieć, ale zapomniałeś, więc... przypomniałeś już sobie? To mogło być coś ważnego... -wspomniała Asami.
Normalny dzień. Siedzieliśmy na kanapie rozmawiając i bawiąc się z kotami.
Czy miałem odpowiadać?
-Ehm... bo widzisz... wtedy, na dworze, kiedy... yhm... -westchnąłem. Zasłoniłem twarz dłońmi, czując, że się czerwienię. -Wtedy, gdy pocałowałem cię w policzek to... to nie było "po przyjacielsku". -powiedziałem to najciszej jak tylko mogłem.
Jeśli naprawdę coś do niej czuję... najprościej byłoby ją ignorować, jednak ja nie chcę tak postąpić wobec niej.
<Asami? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz