Alives odchyliła się mocno do tyłu z dziwnie szerokim uśmiechem, możliwe że przyczyną była przeterminowana krówka, którą przed chwilą wsadziła sobie do gęby i teraz ze wszystkich sił próbowała pogryźć, lub po prostu rozbawiło ją to co usłyszała.
- Czemu się uśmiechasz? Ja tu opowiadam ci historię mojego życia a ty tak...
- Kekaszam ae kukka akleila mi luzie - wyjąkała przez zaklejoną buzię.
- Co? Mów wyraźniej!
- Ne mge mwic wyazniej. Kukka akleila mi luzie.
- Jaką Rózię? Chodzi ci o różę?
- Kukka akleila mi luzie!
- Luzie?
- Ymój!
- Co?
- Y - M - Ó - J!
Isabella spojrzała na nią zażenowana. - Dobra, nic nie mów.
Alives uporała się z krówką. - "Przepraszam, ale krówka zakleiła mi buzię" nie Rózię, buzię!
- A słowo ymój?
- Rymuj! Luzie - buzie. Łatwe, nie? - zaśmiała się sięgając po kolejny słodycz. - Jakieś dziesięć lat i nadal można je pogryźć ale chyba ich przylepność wzrosła o 3/4. A właśnie! Godzina minęła, zaraz będzie Henry. Artur będzie ciekawy co wyszło. Bierzemy słodycze?
<Isabelle?>
- Czemu się uśmiechasz? Ja tu opowiadam ci historię mojego życia a ty tak...
- Kekaszam ae kukka akleila mi luzie - wyjąkała przez zaklejoną buzię.
- Co? Mów wyraźniej!
- Ne mge mwic wyazniej. Kukka akleila mi luzie.
- Jaką Rózię? Chodzi ci o różę?
- Kukka akleila mi luzie!
- Luzie?
- Ymój!
- Co?
- Y - M - Ó - J!
Isabella spojrzała na nią zażenowana. - Dobra, nic nie mów.
Alives uporała się z krówką. - "Przepraszam, ale krówka zakleiła mi buzię" nie Rózię, buzię!
- A słowo ymój?
- Rymuj! Luzie - buzie. Łatwe, nie? - zaśmiała się sięgając po kolejny słodycz. - Jakieś dziesięć lat i nadal można je pogryźć ale chyba ich przylepność wzrosła o 3/4. A właśnie! Godzina minęła, zaraz będzie Henry. Artur będzie ciekawy co wyszło. Bierzemy słodycze?
<Isabelle?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz