Nie spodziewałem się tych słów. A na pewno nie z jej ust. Nigdy nie
myślałem, że się... no... zakocham. Nawet trudno mi to wypowiadać w
myślach. A już na pewno nie myślałem, że się zakocham z wzajemnością.
Takie rzeczy kojarzą mi się z jakimiś dennymi telenowelami, bajkami o
książętach i księżniczkach. Byłem przekonany, że miłosć, a już na pewno
miłość z odwzajemnieniem, to zwykłe brednie. Ukucnąłem obok Isabelle i
wziąłem jej rękę w swoją. Dziewczyna skierowała na mnie swoje spojrzenie
i uśmiechnęła się lekko. Poczułem,że się rumienię. Ale nie zwróciłem na
to uwagi.
-Isabelle... - zacząłem. - Ja... nie wiem co powiedzieć.
Przyłożyła mi palec do ust.
-To nie mów nic – szepnęła.
Przysunąłem się bliżej Isabelle. Nie mogłem się powstrzymać. Jej bliskość wypełniała mnie takim jakby ciepłem. Niezrozumiały impuls pchał mnie w jej stronę, coraz bliżej i bliżej. Aż w końu jej twarz i moją twarz dzieliły zaledwie dwa centymetry. Objąłem ją w talii. Gdy jej dotknąłem moją rękę przeszedł dziwny prąd. Przyciągnąłem ją jeszcze bliżej i wtedy stało się coś dziwnego. Pocałowałem ją. Moje wargi delikatnie dotknęły jej ust, sam dokładnie nie wiem kiedy to się stało. Ale nie opierałem się temu.
<Isabelle?^^ Na romanse mnie wzięło>
-Isabelle... - zacząłem. - Ja... nie wiem co powiedzieć.
Przyłożyła mi palec do ust.
-To nie mów nic – szepnęła.
Przysunąłem się bliżej Isabelle. Nie mogłem się powstrzymać. Jej bliskość wypełniała mnie takim jakby ciepłem. Niezrozumiały impuls pchał mnie w jej stronę, coraz bliżej i bliżej. Aż w końu jej twarz i moją twarz dzieliły zaledwie dwa centymetry. Objąłem ją w talii. Gdy jej dotknąłem moją rękę przeszedł dziwny prąd. Przyciągnąłem ją jeszcze bliżej i wtedy stało się coś dziwnego. Pocałowałem ją. Moje wargi delikatnie dotknęły jej ust, sam dokładnie nie wiem kiedy to się stało. Ale nie opierałem się temu.
<Isabelle?^^ Na romanse mnie wzięło>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz