wtorek, 6 stycznia 2015

Od Ravanhela CD Florany

Złapał ją i wygładził. - Och, wracają wspomnienia kwiatuszku. Dziękuję! - rzucił przez ramię żwawym krokiem idąc na dół. To trzeba opić! Ale chwila... Ciekawe czy alkohol nie zaszkodzi odtrutce? A jeżeli będzie jeszcze gorzej? No tak, nigdy nie pomyśli żeby się zapytać.
Nachylił się przy barmanie. - Macie może taki prawdziwy, domowy bimber?
- Niestety panie, nic takiego nie posiadamy. Ale za to nasza piwnica pęka w szwach od piwa.
- No to niech będzie piwo.
***
Rano Ravanhel już na nią czekał pijąc kolejne kufle złocistego trunku. - Cześć kwiatuszku, jak się spało?
- Ty jeszcze tu jesteś? - warknęła cofając się z powrotem do pokoju. Usłyszała wesoły śmiech Ravanhael.
- Oj no chodź tu! Chcę ci podziękować - powiedział z szerokim uśmiechem na ustach. Wziął jej rękę i ucałował mocno w policzek. - Dziękuję kwiecista wróżko.
Dziewczyna zrobiła się czerwona. - N-n-nie ma sprawy...
- Oj jest, a teraz! Będziesz po... Przepraszam. Chciałbym, abyś towarzyszyła mi w drodze powrotnej do Avalonu i pomogła przystroić tego golema, który cię gonił.
Wróżka zawahała się.
- Błaaaagam, proszę! Będę grzeczny, obiecuję - powiedział z rozbawieniem. - To jak, idziesz ze mną?

<Floranka? Aktor! Przepraszam, że krótkie ale śpieszę się nieco XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz