- Dziękuję ci Mimu, synu Saida. Zostaniesz za to wynagrodzony - odparł już dużo spokojniejszy. - Nic ci nie jest Angel? Jesteś cała?
- Ch-chyba...
Skuliłam się z bólu. Chyba jednak było za późno... spojrzałam na dłoń.
- U-ukąsił cię? - zapytał (zmartwiony?) Atos.
- N-nie wiem... pomóż... - miałam łzy w oczach.
Bałam się.
<Atos?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz