Zawróciliśmy a Knockout zaczął opowiadać historie o swoim eksperymencie z
roślinką która na koniec zwiędła, czułem się niezręcznie w tej sytuacji
ale Knockout wydawał się być otwarty dla każdego. Kiedy tylko byliśmy
na miejscu zabraliśmy się do sprzątania bałaganu który był spowodowany
wybuchem. Gdy było już czysto Knockout od razu kazał mi się położyć
-Idzi spać
- Ale ja...
pokazał mi palcem na łóżko. Był straszny, wolałem się go posłuchać, udawałem że śpię i obserwowałem co on robi, cały czas siedział i czegoś szukał po między swoimi substancjami, kiedy już się poirytował wstał żeby wziąć niezbyt stabilną ciecz która stała na drugim końcu pokoju, przechodząc koło łyżka potkną się i wylądował na mnie.
<Knockout? XD>
-Idzi spać
- Ale ja...
pokazał mi palcem na łóżko. Był straszny, wolałem się go posłuchać, udawałem że śpię i obserwowałem co on robi, cały czas siedział i czegoś szukał po między swoimi substancjami, kiedy już się poirytował wstał żeby wziąć niezbyt stabilną ciecz która stała na drugim końcu pokoju, przechodząc koło łyżka potkną się i wylądował na mnie.
<Knockout? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz