Trochę niepewnie odwzajemniłem pocałunek. Zamknąłem oczy przestając przy tym myśleć. Co prawda zrobiło mi się trochę głupio. Dlaczego? Sam tego nie potrafię pojąć. Po chwili oderwaliśmy (czy to dobre określenie? XD ) się od siebie, szczerze mówiąc powodem był brał tego cholerstwa zwanego tlenem. No trudno tak wstrzymać oddech. Pp raz kolejny mój wzrok napotkał wzrok Daichiego. Od razu poczułem jak się rumienię (uroczo :3 ). Daichi chyba liczył na więcej, bo ponownie zaczął się do mnie przybliżać. Ja jednak byłem całkowicie pogubiony w sytuacji i nie wiedząc co robić po prostu zasłoniłem usta Daichiego dłonią.
<Daichi? XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz