Siedziała zirytowana na łóżku.
- Nie będziesz mi mówić, co mam robić.- szepnęła do siebie.
Podeszła do okna i otworzyła je. Do środka dostał się zimny, przyjemny wiatr. Odetchnęła.
-" Czuję się jak w jakimś więzieniu..." - pomyślała.
Wyjrzała przez otwarte okno. Usłyszała dźwięk otwieranych drzwi. Odwróciła się. To był tylko Jake.
- Już wróciłeś?
- No tak, zapomniałem czegoś.- mruknął pod nosem, ale po chwili uśmiechnął się szeroko.
Wziął jakiś druczek ze stolika.
- I jak się czujesz?- zapytał, coś jednak było w tym podejrzanego.
- Tak jak 5 minut temu...
- To może gdzieś pójdziemy?
- Przed chwilą mówiłeś, że nie mogę się przemęczać.- przeszyła go przenikliwym wzrokiem.- Czyżbyś zapomniał?- rzekłam oschle.
- No... tak...yy...- wyglądał na zakłopotanego.
Po cichu chwyciła nóż, który leżał na parapecie. Schowała co za plecami i podeszła do chłopaka.
- No co?
- Może jednak pójdziemy gdzieś?- nalegał.
Wbiła mu nóż w brzuch. Wiedziała, że to nie on, inaczej by tego nie zrobiła. Ciche syknięcie dostało się do jej uszu.
- Na marne się starasz siostrzyczko.- syknęła Sylvanas pewna siebie.
Rana po chwili zniknęła, a niebiesko włosa zmieniła się w siebie.
- Czego chcesz?Atakujesz w samej siedzibie Need Evil, to nie jest mądre posunięcie z twojej strony Anno.- warknęła i mocnej zacisnęła nóż, będący w jej lewej dłoni.
- Och nie będziesz mi mówić, co jest mądre, a co nie! Nie mogę odwiedzić mojej głupiej siostry?!
- Jak miło? Nie wystarczy, że mi trujesz sny jeszcze, muszę cię widzieć na żywo.
-Coś ci się język wydłużył, co? Sylni?
Nóż poleciał w jej stronę. Wbił jej się w ramię, a Anna syknęła. Z jednym mrugnięciem znalazła się przy Sylvanas. Złapała ją za gardło i przycisnęła do ściany.
- Pamiętaj to nie jest koniec!
Zniknęła. Dziewczyna opadła na ziemię z lekka krztusząc się. Złapała się za brzuch, czując ból. Wczołgała się na łóżko i zaczęła głęboko oddychać. Usiadła i uspokoiła się.
< Jake? xD Sama się prosiłaś, by ją dodać! xD Do tego będzie trochę akcji XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz