wtorek, 6 stycznia 2015

Od Lumen - Cd. Connora

Lumen stała z trudem na nogach. Wskazała walące się ściany i nadciągających strażników. Resztkami sił rzuciła zaklęcie.
- Chwyć go! - krzyknęła.
Florana kiwnęła głową i podbiegła do Blacka ciągnąc go do czarodziejki. Chyba był w szoku ale w końcu pokonał odrętwienie ciała.
- No rusz się! - syknęła wróżka.
Nie odrywał wzroku od drgającego ciała mordercy jego rodziców. Czy to koniec? Na prawdę? Poczuł na ramieniu zimną dłoń Lumen a jej słaby uśmiech sprowadził go nieco do rzeczywistości.
- Uciekajmy. - szepnęła i dokończyła zaklęcie teleportacji.
Poczuli silne szarpnięcie ale przez ogólną słabość czarodziejki zostali rozdzieleni. Black usłyszał krzyk Lumen, a ona poczuła jak się oddala. Po chwili ogarnęła ją nieprzyjemna mgiełka.

~~*~~
Usłyszała szum wody i z początku pomyślała, że nie uciekła z koszmaru. Jednak ciepłe promienie słońca zdziałały cuda. Otworzyła oczy i rozejrzała się po sporej polance.
- Gdzie ja jestem? - dotknęła głowy i skrzywiła się czując piekący ból.
Na dłoni zostały ślady krwi.
- Connor? Florana? - wstała ale zachwiała się.
Dopiero potem doszło do niej, że kwiaty wyglądają jakoś dziwnie. Podobnie jak trawa dotąd zielona, teraz stanowiła jedynie szare wspomnienie. Niebo zmieniło barwę na czerwień. Wysokie drzewa falowały w powiewach coraz silniejszego wiatru. Zaczęła uciekać słysząc za sobą dziwne warknięcia. Potknęła się stojąc twarzą w twarz z koszmarem. Wiedziała już, gdzie jest. Mistrz Marionetek Malheur pociągał za sznurki świetnie się bawiąc.

<Connor? Nooo podpowiedź. Świat koszmarów, nieee nie uratuje jej łatwo. Kto wie czy jej nie zabiję Huehue >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz