czwartek, 1 stycznia 2015

Od Isabelle CD Edgona

Jej oczy znowu zaczęły zmieniać kolory. Mogło to być pod wpływem emocji, ale nie warto się tym kierować bo to dość zmienne. Czułam także na jaki kolor się zmienia. Srebrne,białe,błękitne,turkusowe, zielone i naturalnie złote. Byłam raczej rozbawiona. Ale pomyślałam o słowach Edgona. Mógł mieć rację,mimo że my nie mamy takiego problemu. Zawsze irytowały mnie damphiry i ich pogarda do wilkołaków. To dlatego pobiłam się Ianem. To był głupi pomysł,ale czepiał się mojej wilczej przyjaciółki. Dym niedługo doszedł do mnie i nagle ogarnęła mnie irytacja. Przekombinowałam trochę pogodę i lekki wiatr zza pleców ruszył w stronę Chłopaka. Gdy pozbyłam się gryzącego dymu,od razu poczułam się lepiej. Usłyszałam cichy szelest i śmignęło mi cętkowane futro.
-Nicki - szepnęłam gdy Pantera,ruszyła prosto w moją stronę.
Pogłaskałam zwierze,która położyło się obok,wzdłuż nóg. Przeczesałam długie miękkie futro.
-Twój?
Skinęłam głową.
-Tak.
Kot mruczał głośno.

<Egdon? To ptak? Samolot? Nie,to moja wena ;-;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz