czwartek, 1 stycznia 2015

Od Sebastiana CD Alieen

Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- A próbuj. Jak się dowiesz to mi powiedz.
Chciałbym zobaczyć jej satysfakcję,ale niestety dane mi będzie zobaczyć zawód. Szkoda trochę. Wstałem.
-Idziesz?
-Gdzie? -zapytała.
Uśmiechnąłem się szerzej.
-Zobaczysz. Wskazówkę.
Spojrzała z nowym zaciekawieniem. Wstała i podążyła za mną. Ruszyliśmy na obrzeża,potem wśród wielkich drzew w niegęstym,ale potężnym lesie. Dziewczyna trochę marudziła,a ja wywracałem oczami. Znaleźliśmy się na polanie. W kręgu wyłożone były płaskie kamienie. Tylko ja widziałem połączenia między nimi. Tworzyły święty Krąg.
Obesłałem to dookoła.
-Pff... i w czym ma mi to niby pomóc?
Zaśmiałem się i wszedłem do kręgu wyciągając miecz. Ostrze było skierowane w dół.
-No choć!
Podeszła z lekkim wahaniem. Wbiłem miecz o czarnym kamieniu w rękojeści. głęboko w ziemię. Kamień zalśnił granatowo-srebrnym blaskiem.
- Złap za rękojeść. Mocno.
Wykonała polecenie. I nim poprawiła chwyt już nas wyrzuciło w górę z prędkością światła. Stopy oderwały się od ziemi,włosy zepchną wiatr. Alieen wrzasnęła. Z zaskoczenia. Cholera...a tam przysięgi nie złamałem. Gdy dotarliśmy na miejsce,dziewczyna się zachwiała. Podtrzymałem ją.
-Eee...usiądź lepiej. I jak masz lęk wysokości nie patrz na dół...lepiej.
Płytki były przeźroczyste. Widać było bezkresne lasy i kilka chmur.

<Alieen? XD On nie jest aniołem.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz