-Nie dziękuję. Nie pale - podniosła się szybko otrzepując ubranie z
kurzu. Zastanawiała się nad paroma rzeczami. Chłopak odpalił kolejnego. W
spokoju i już ogarnięciu pokojowym zeszliśmy z ruin i spokojnie
kierowali się ku wyjściu. Po chwili zorientowałam się że nie znam jego
imienia.
-A zdradzisz mi swoje imię? -spytałam nieśmiało.
-Artur - przedstawił się.
-Miło mi cię poznać - zaśmiałam się delikatnie żartobliwie.-Powiedz... Macie tu jakieś gotowe kwatery lub pokoje mieszkalne gdzie można się choć na chwile zatrzymać? -spytałam. W mojej głowie widniały myśli czy by nie zostać na pare dni w tym ciekawym mieście a potem wyruszyć dalej gdy nie znajde tu nic ciekawego... Narazie zapowiadało się ciekawie bo przynajmniej nie byłam sama.
<Artur?>
-A zdradzisz mi swoje imię? -spytałam nieśmiało.
-Artur - przedstawił się.
-Miło mi cię poznać - zaśmiałam się delikatnie żartobliwie.-Powiedz... Macie tu jakieś gotowe kwatery lub pokoje mieszkalne gdzie można się choć na chwile zatrzymać? -spytałam. W mojej głowie widniały myśli czy by nie zostać na pare dni w tym ciekawym mieście a potem wyruszyć dalej gdy nie znajde tu nic ciekawego... Narazie zapowiadało się ciekawie bo przynajmniej nie byłam sama.
<Artur?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz