Gdy tylko go puściła, odskoczył po czym stanął na równe
nogi. Momentalnie zrobił się czerwony z wściekłości, oczy mu pociemniało i
tylko brakowało , żeby piana zaczęła mu ciec po brodzie. W ułamku sekundy
wyciągnął wielki, dwuręczny miecz z rękojeścią ozdobioną wspaniale mieniącymi
się kamieniami. Wykorzystując moment jej zamyślenia, przewrócił ją na plecy i
przygniótł kolanem przystawiając koniec ostrza do krtani. Trzeba też
powiedzieć, że to mężczyzna wyrośnięty i bardzo dobrze umięśniony, siłą może
równać się z niejednym stworzeniem magicznym<w końcu to Artur XD>. Miał
ochotę bez zastanowienia pozbawić ją życia. Wystarczy tylko lekko nacisnąć żeby
tego dokonać, będzie po niej.
-Imię!-ryknął za włosy przytrzymując ją przy ziemi.-Nie
będziesz szarżować na moim terenie przybłędo!
<Isabelle?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz