Kilkakrotnie pokiwał głową ze zrozumieniem. Uśmiechał się
sam do siebie, patrząc z rozbawieniem na dziewczynę. Już nie ukrywał uczuć,
wręcz przeciwnie-jawnie je okazywał. Bo co może zrobić tak zdezorientowana
dziewoja, która najpierw bała się powiedzieć chodź słowa.-Widzisz Tori? Było
tak od razu a nie przeciągnęłaś mnie po całych ruinach. Prawie spadłem, wiesz?
A co by zrobili ludzie bezemnie? To ja tu wszystkim kieruje jak by nie
patrzeć-powiedział śmiejąc się w głos.-Ale nie brak tutaj też mojej winy.
Przepraszam ale nie poznałem cię.-I wyprzedzając jakiekolwiek jej pytania,
wyciągnął świstek papieru z jej zdjęciem i wszystkimi danymi osobowymi.
-Dostałem to parę dni temu od mojego współpracownika. Tori
Vega, nowa w szeregach Iluminatów. Nie miałem czasu cię poznać.-I w ramach „sztamy”,
wyciągnął do niej rękę w której znów miał paczkę papierosów(sam przymierzał się
do zapalenia kolejnego).
<Jak chcesz to odpisz, jak nie to nie. Możemy na tym skończyć XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz