Siedziałam sobie spokojnie na polanie rwąc kwiaty. Z nudów postanowiłam
sobie zrobić wianek. Nagle usłyszałam kroki. Podniosłam wzrok.
Zobaczyłam mężczyznę, a obok niego był... smok! Oczy roziskrzyły mi się
na widok tego stworzenia. Uwielbiam te specyficzne gady i zawsze gdy
tylko jest sposobność podziwiam je. Smok wygiął szyję w majestatycznym
geście i kołysząc lekko ogonem podszedł do mnie. Nieznajomy przedstawił
siebie i smoka, a potem spojrzał na mnie wyczekująco.
-Ja jestem Arya – ukłoniłam się lekko. - Ten smok jest piękny. - Bąknęłam nieśmiało.
Chłopak poklepał gada po szyi.
-Dziękuję – odparł krótko. - Długo tu jesteś?
Rozejrzał się.
-Nie – rzekłam szczerze. - Właśnie tu przybyłam. Należysz to Iluminatów? - Spytałam z nadzieją. Wtedy mogłabym częściej spotykać smoka...
-Tak – odpowiedział Draygon. - Ty też?
-Tak
<Draygon?>
-Ja jestem Arya – ukłoniłam się lekko. - Ten smok jest piękny. - Bąknęłam nieśmiało.
Chłopak poklepał gada po szyi.
-Dziękuję – odparł krótko. - Długo tu jesteś?
Rozejrzał się.
-Nie – rzekłam szczerze. - Właśnie tu przybyłam. Należysz to Iluminatów? - Spytałam z nadzieją. Wtedy mogłabym częściej spotykać smoka...
-Tak – odpowiedział Draygon. - Ty też?
-Tak
<Draygon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz