Szłam cicho z torbą na ramieniu oglądając się niespokojnie za siebie.
Kogoś wyczuwałam, ale nie miałam pojęcia, kogo. Ktoś tu był i mnie
śledził. Patrząc na swoje stopy cicho uspokajałam Moon’a skrytego w
torbie.
- To już niedaleko. Chociaż … nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy. Nagle usłyszałam trzask gałęzi. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam ciemny zarys jakiejś postaci. Krzyknęłam cicho i zaczęłam biec w przeciwną stronę. Wreszcie wyszłam z lasu i ujrzałam kryształowe jezioro. Zatrzymałam się na brzegu mocząc stopy. Obejrzałam się za siebie zarzucając długimi warkoczami. Ten ktoś nadal tam był. Uspokoiłam oddech i z zamkniętymi oczami weszłam do wody. Zimne odmęty szargały moje ubranie, ale ja płynęłam dalej. Nagle coś złapało mnie za nogę. Zawyłam ze strachu i popłynęłam dalej. Wyszłam na brzeg i cała się trzęsąc spojrzałam w stronę jeziora. A tam w wodzie stał … chłopak.
(Chłopaku :P)
- To już niedaleko. Chociaż … nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy. Nagle usłyszałam trzask gałęzi. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam ciemny zarys jakiejś postaci. Krzyknęłam cicho i zaczęłam biec w przeciwną stronę. Wreszcie wyszłam z lasu i ujrzałam kryształowe jezioro. Zatrzymałam się na brzegu mocząc stopy. Obejrzałam się za siebie zarzucając długimi warkoczami. Ten ktoś nadal tam był. Uspokoiłam oddech i z zamkniętymi oczami weszłam do wody. Zimne odmęty szargały moje ubranie, ale ja płynęłam dalej. Nagle coś złapało mnie za nogę. Zawyłam ze strachu i popłynęłam dalej. Wyszłam na brzeg i cała się trzęsąc spojrzałam w stronę jeziora. A tam w wodzie stał … chłopak.
(Chłopaku :P)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz