Mój wzrok był utkwiony w smoczych oczach. Skupiłam się i otworzyłam
umysł. Starłam się wyłapać choćby najmniejszy odgłos. Najpierw
usłyszałam lekki szmer jakby płynącej rzeki. Potem szmer zamienił się w
szept, jednak nie mogłam zrozumieć słów. Skupiłam się jeszcze mocniej,
moje myśli wirowały tylko wokół niezrozumiałych słów. Potem zaczęłam rozróżniać słowa. Skupiłam się tak mocno jak jeszcze nigdy i spojrzałam
głęboko w oczy Crajzy. I wtedy wszystko dokładnie usłyszałam.
-Arya, Arya... - mówił ciepły głos w moim umyśle. - Aryo czy mnie słyszysz?
Potem wszystko ucichło ponieważ zerknęłam w inną stronę. Patrzyłam teraz na Draygona.
-Słyszałaś? - spytał.
-Tak – wyjąkałam nie mogąc ochłonąć z zachwytu. - Jak jej teraz odpowiedzieć? Żeby słyszała moje słowa w swoim umyśle?
<Draygon?>
-Arya, Arya... - mówił ciepły głos w moim umyśle. - Aryo czy mnie słyszysz?
Potem wszystko ucichło ponieważ zerknęłam w inną stronę. Patrzyłam teraz na Draygona.
-Słyszałaś? - spytał.
-Tak – wyjąkałam nie mogąc ochłonąć z zachwytu. - Jak jej teraz odpowiedzieć? Żeby słyszała moje słowa w swoim umyśle?
<Draygon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz