wtorek, 25 listopada 2014

Od Tori cd Artura

No a jednak nie całkiem takie pozytywne nastawienie. Spoglądałam na niego przez jakiś czas. Po czym wpadłam na pomysł... Wbiegłam szybko w ruiny przemykając się tu i tam byle mu uciec. Weszłam w małą szczelinę. i przedostałam na drugą strone. Chłopak nie zmieścił się w niej więc szukał innej drogi by dostać się na wyznaczone miejsce. Wpadłam w małą pułapkę. Nie widziałam miejsca gdzie mogła bym uciec. Więc postanowiłam schować się za delikatnie wysuniętą ścianą w całkowitym cieniu. Usłyszałam kroki... a po chwili głos wydobywający się z jego krtani odbijał się od ścian ruin.
-Nie możesz się wiecznie chować - oznajmił. Uspokoiłam oddech. Spojrzał w mą strone. Ale nie dostrzegł mnie i ruszył w drugą strone. Ja powoli ruszyłam w jego ślady gdyż tam było wyjście. Nigdzie go nie było, cieszyło mnie to ale jednak zmartwiło gdyż nie widziałam w jakim obecnie miejscu się znajduje. Zaczęłam biec ku wyjściu ale nie zauważyłam jak on pojawił się tak nagle i postawił mi nogę. Upadłam, a od tego aż się kurzyło. Leżałam na brzuchu opierałam się delikatnie łokciami. Po czym odwróciłam się w jego stronę opierałam się rękoma jednak nie wstając. Mogłam uzyć swych zaklęć ale bałam się że zostanie to odbite przeciwko mnie.
-Czego tu szukasz? -spytał ponownie.
-Niczego... Ja tylko... Myślałam że znajdę tu coś ciekawego... - Jąkałam się, nieśmiałość powalała mnie na amen.
-Jak ci na imie? -zadał kolejne pytanie. Ja chwile nie odpowiadałam.
-Tori...- oznajmiłam cicho opierając się o ścianę i powoli wstałam.
<Artur?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz