Cóż by tu zrobić? Czym by się zająć? Jest tyle spraw do
ogarnięcia. Zabójstwa, gwałty, włamania, podwyższona aktywność Need Evil. I to
wszystko na mojej głowie. Myślałem patrząc na stos papierów i raportów, które
dziś rano zostały mi dostarczone przez Atosa. Jak on to robi? Te wszystkie
rubryczki, podpisy…Dobrze mieć kogoś takiego przy sobie, taka mądra głowa
zawsze pomocna.
Powoli wyszedłem z namiotu, który rozstawiliśmy na szybko
dziś rano.-Artur, nie podłamuj się. Pamiętaj, robisz to dla siebie, dla ojca a
przede wszystkim dla tych ludzi. Nie no…znów gadam do siebie…
Szedłem powoli wśród drzew otaczających miejsce naszego
obozu, całkiem tu ładnie. Powietrze jest rześkie, można podumać i ułożyć myśli.
Zatrzymałem się przy ruinach.-Kobieta-mruknąłem pod nosem idąc powoli w jej
stronę. Znów przybrałem tą poważną minę(w tych czasach nawet kobiet nie można
lekceważyć), która zazwyczaj działa odstraszająco.
Oh, spytana o imię nie wyjawiła go! Widać że ma trochę oleju
głowie, lub jest szpiegiem…
-Czego tu szukasz? Każę ci odpowiedzieć.
<Tori?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz