Ja na smoku? Już nawet to, że patrzę na smoka było dla mnie cudem, a już
siedzieć na nim...? uznawałam smoki niemalże za bóstwa i taraz miała
siedzieć na jednym z nich?
-Ja... nie wiem czy... - zaczęłam się jąkać.
-Oj daj spokój. Będzie fajnie – Draygon puscił do mnie oko.
Złaapła jego rękę i pozwoliłam się wciągnąć na zmoczy grzbiet. Chwyciłam chłopaka w pasie i mocno do niego przywarłam. Raz się żyje. Creazy ryknęła ogłuszająco i odbiła się od ziemi. Poczułm mocne szarpnięcie i turbulencje. Obiad zaczął podchodzić mi do gardła. Nagle zorientowałam się, że mam zamknięte oczy. Uchyliłam powieki i spojrzałam w dół. Ledwo powstrzymałams się od krzyku. Wszystko było takie... małe? Oddalaliśmy się od ziemi z szaleńczą prendkością.
-Na początku trochę trzęsie, ale łatwo się do tego przyzwyczaić! - zawołał Draygon przekrzykując świst wiatru.
Nastała chwila milczenia.
-Słuchaj – bąknełam w końcu gdy już przyzwyczaiłam się do trzęcienia. - Moge się o coś spytać?
-Jasne pytaj o co chcesz.
-Bo... ja słyszałam, że smoki umieją rozmawiać z ludzmi. I... czy to prawda?
<Draygon?>
-Ja... nie wiem czy... - zaczęłam się jąkać.
-Oj daj spokój. Będzie fajnie – Draygon puscił do mnie oko.
Złaapła jego rękę i pozwoliłam się wciągnąć na zmoczy grzbiet. Chwyciłam chłopaka w pasie i mocno do niego przywarłam. Raz się żyje. Creazy ryknęła ogłuszająco i odbiła się od ziemi. Poczułm mocne szarpnięcie i turbulencje. Obiad zaczął podchodzić mi do gardła. Nagle zorientowałam się, że mam zamknięte oczy. Uchyliłam powieki i spojrzałam w dół. Ledwo powstrzymałams się od krzyku. Wszystko było takie... małe? Oddalaliśmy się od ziemi z szaleńczą prendkością.
-Na początku trochę trzęsie, ale łatwo się do tego przyzwyczaić! - zawołał Draygon przekrzykując świst wiatru.
Nastała chwila milczenia.
-Słuchaj – bąknełam w końcu gdy już przyzwyczaiłam się do trzęcienia. - Moge się o coś spytać?
-Jasne pytaj o co chcesz.
-Bo... ja słyszałam, że smoki umieją rozmawiać z ludzmi. I... czy to prawda?
<Draygon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz