Atos wskazał na krzak, do którego po chwili miałem zamiar pójść się
skryć. Od początku myślałem, że zabije mnie, ale poda mi tą linę i każe
popełnić samobójstwo... *Gdyby był tak słodki jak Jake, z pewnością
chciałbym się z nim umówić!
Spojrzałem jeszcze na Atosa. Zauważyłem, jak na jego twarzy pojawił się lekki, acz szyderczy uśmiech... Nie miałem pojęcia o co mu chodzi... Bez namysłu wskoczyłem w krzaki.
Spodziewałem się, że to nie ujdzie mi to tak łatwo... Krzak był kolczasty. Z moich rąk i szyi zaczęła lecieć krew.
Tupot kopyt był coraz głośniejszy. Dopiero po pewnym czasie usłyszałem głos jeźdźcy.
-Przepuść mnie kretynie. -już skądś go kojarzyłem...
-Ani kroku dalej Black.
-Grozisz mi Stiquell!? Hah... Taki cichy, spokojny i stosowny... Może po prostu jeśli nie rozmawiasz z kobietami liczysz, że Artur jest ciebie wart!?
-Debil...
-Może zrobimy to razem!? -Black zaczął zsiadać z konia i powoli podchodzić do Atosa. Rekę położył na jego barkach i wciąż stopniowo się do niego przybliżał.
-Dawaj... boisz się? Sti-i-quell... -Atos wyciągnął broń (a mianowicie szpadę) i wycelował nią prostu w ramię Connora, upadł na ziemię. Najprawdopodobniej zemdlał. Nie wiem co było dalej, bo po raz kolejny straciłem przytomność...
*Daichi jest homoseksualistą!
<Atos?>
Spojrzałem jeszcze na Atosa. Zauważyłem, jak na jego twarzy pojawił się lekki, acz szyderczy uśmiech... Nie miałem pojęcia o co mu chodzi... Bez namysłu wskoczyłem w krzaki.
Spodziewałem się, że to nie ujdzie mi to tak łatwo... Krzak był kolczasty. Z moich rąk i szyi zaczęła lecieć krew.
Tupot kopyt był coraz głośniejszy. Dopiero po pewnym czasie usłyszałem głos jeźdźcy.
-Przepuść mnie kretynie. -już skądś go kojarzyłem...
-Ani kroku dalej Black.
-Grozisz mi Stiquell!? Hah... Taki cichy, spokojny i stosowny... Może po prostu jeśli nie rozmawiasz z kobietami liczysz, że Artur jest ciebie wart!?
-Debil...
-Może zrobimy to razem!? -Black zaczął zsiadać z konia i powoli podchodzić do Atosa. Rekę położył na jego barkach i wciąż stopniowo się do niego przybliżał.
-Dawaj... boisz się? Sti-i-quell... -Atos wyciągnął broń (a mianowicie szpadę) i wycelował nią prostu w ramię Connora, upadł na ziemię. Najprawdopodobniej zemdlał. Nie wiem co było dalej, bo po raz kolejny straciłem przytomność...
*Daichi jest homoseksualistą!
<Atos?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz