Dziewczyna poprawiła puchate nakrycie głowy, które nosiła
mimo upału. Rozejrzała się ciekawsko dookoła, a szyderczy uśmieszek nie
schodził jej z twarzy. Znów zachichotała widząc strzałę utkwioną w lodowym pocisku.-To
był naprawdę dobry strzał! Nie mówię o tobie dziecino, mówię o sobie.
-Czego tu szukasz?-powtórzyła elfka. Uh, te szpiczaste uszy
są takie niemodne, powinna zasłonić je jakąś chustką albo czymś…-myślała piękna
kobieta przyglądając się po kolei, każdej jej części ciała krytykując je w
umyśle. Ustała obok Maiev przyglądając się tarczy.
-Szukam tego i owego. Kiedyś szukałam faceta ale to takie
miękkie faje, teraz szukam mężczyzny ale to też takie miękkie faje. Dlatego
postanowiłam szukać…A! Ciiii…Nie powiem ci.-Jej śmiech odbił się echem od
pobliskich drzew. Widać że jest to osoba o niezachwianej pewności siebie,
patrzyła na wszystko pogardliwie i z wyższością, plecy miała wyprostowane a
pierś dumnie wypiętą. Biła od niej władcza energia, która przytłaczała wszystko
wkoło.
<Maiev?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz