Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Daichi jeszcze tutaj wróci. Mój ton głosu był obojętny jak zawsze, lecz przy tym znaczenie inny.
-Co tutaj robisz?- zapytałem oschle.
-Przyszedłem po swoje rzeczy.- odpowiedział po chwili milczenia.
Kiwnąłem lekko głową na znak zrozumienia.
-Mam nadzieję, że jak wszystko zabierzesz wyjdziesz i pozwolisz mi dalej żyć...- powiedziałem i odwróciłem się mając zamiar pójść do swojego gabinetu.
-Nie!- krzyknął Daichi tak głośno, że aż się przestraszyłem.
<Daichi c: ? O co chodzi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz