Zasłoniłem dłonią usta. Łzy nadal spływały po moich policzkach... szczęścia. Nie wiedziałem co mam zrobić, co powiedzieć. To było takie... niesamowite. Ciężko było mi w to uwierzyć. Edgar mówił prawdę, jestem tego pewien. On nie okłamał by mnie w ten sposób!
Próbowałem wstać, ale nogi natychmiast się pode mną ugięły i znów opadłem na ziemię.
-Wstawaj! -usłyszałem łagodny głos Edgara.
-N-nie m-mogę... wymamrotałem.
-Masz zamiar tak siedzieć? -zapytał.
-N-nie... -podniosłem się.
Spuściłem głowę na dół nie wiedząc co powiedzieć. Podszedłem do Edgara i mocno go objąłem.
-Dziękuję... Kocham cię Edgar... -szepnąłem.
-Mhm.
Po chwili spojrzałem na niego i delikatnie pocałowałem. Tym razem mnie nie odepchnął.
-Ey! Kto Cię o to prosił!? Idiota! -jego kąciki ust podniosły się i odwzajemnił pocałunek.
<Edgar? Wszyscy kochamy Edgara! :3 ♥>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz