Wyszedłem z wody. Asami zaprowadziła mnie do wnętrza domu. Dała mi ręcznik i ciepły napój.
-Dziękuję... -szepnąłem.
-Mhm. W porządku. Odpocznij. -chciała wstać z miejsca.
-Zostań. -chwyciłem ją za rękę. -Proszę... -przymknąłem oczy.
Wróciła z powrotem na miejsce.
Mruczek powoli zdrowiał. Szkoda tylko, że zostanie z jednym okiem i nadgryzionym uszkiem... Mam nadzieję, że nie będzie mu to utrudniało życia.
Nie wiem nawet, kiedy zasnąłem. Sądziłem, że opieram się o poduszkę, jednak była to Asami...
<Asami? XD ^.^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz