Spojrzałem na panterę. Całkiem ładny kocurek. Podrapałam zwierze za uchem. Zamruczała cicho.
-Ja mogę być ładniejszym kotkiem – znów przybrałem kocią postać.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko. Lbiłem ten jej uśmiech... zaraz... lubiłem?! Odrzuciłem tą myśl. Zamruczałem cicho. Oczy Isabelle stały się czarne potem białe. Dziwne. Znów przybrałem ludzką postać. Zgasiłem fajkę i schowałem ją do kieszeni płaszcza. Zapadło milczenie przerywane tylko mruczeniem pantery.
<Isabelle? A teraz szczerze: co zrobiłaś mojej wenie? ;-;>
-Ja mogę być ładniejszym kotkiem – znów przybrałem kocią postać.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko. Lbiłem ten jej uśmiech... zaraz... lubiłem?! Odrzuciłem tą myśl. Zamruczałem cicho. Oczy Isabelle stały się czarne potem białe. Dziwne. Znów przybrałem ludzką postać. Zgasiłem fajkę i schowałem ją do kieszeni płaszcza. Zapadło milczenie przerywane tylko mruczeniem pantery.
<Isabelle? A teraz szczerze: co zrobiłaś mojej wenie? ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz