Demon w roztargnieniu spoglądał na barwne rysunki.
- Ale zobacz! To całkiem ciekawe. - zaśmiał się próbując odnaleźć górę lub dół.
Oberwał w twarz poduszka od czerwonej jak róża Vierry.
- Zboczuch. - zabrała książkę i schowała do szafki. - No dobra a ty co masz w szafach?
- Uważaj na tą po lewej. Znajdziesz tam Stefana mojego byłego sąsiada. I... niech no pomyślę... a! uważaj na szuflady, kilka koszmarów się tam schowało.
- Jesteś paskudny.
- No wieeem. - zatarł dłonie, zaskakująco szybko doskoczył do jej wielkiej szafy. - Zobaczmy. Jakie sekrety skrywa moja kruszynka.
- Za to też ci się oberwie.
- No ja myślę. - otworzył szafę a masa ubrań spadła mu prosto na głowę.
Jego mina warta było wszystkiego. Vierra zaśmiała się szczerze i wyminęła go z gracją.
- Powodzenia kochany.
Zanim zdołał cokolwiek powiedzieć zniknęła za drzwiami. Pokój demona był całkiem blisko jej. Co dziwne, gdyż ostatnio był na drugim końcu zamku. Najwyraźniej Pan Koszmar uznał, że woli się przenieść. Otworzyła skrzypiące upiornie drzwi i pewnie weszła do komnaty. Coś przebiegło jej pod nogami i wzdrygnęła się lekko.
- I żadnych zwierząt kotku! - krzyknęła.
- No ale...
- Nie!
- Wiedźma!
Podeszła do wielkiej szafy o witrażowych drzwiczkach. Okna były szczelnie zasłonięte i właściwie nie widziała za wiele.
- Będzie więcej światła w naszym domu!
- Naszym? Mmm ładnie to brzmi... - usłyszała jego stłumiony śmiech.
Otworzyła szafę i krzyknęła odsuwając się o kilka kroków. Wpadła na fotel a coś uciekło z piskiem gdy omal nie zostało zgniecione. Z szafy wpatrywała się w nią zasuszona mumia z wykrzywionymi nienaturalnie palcami.
- Panienka Vierra jak sądzę...chym... jesteś znacznie ładniejsza niż mi mówił. - padła nieco skrzekliwa odpowiedź.
- MALTHAEL! - wrzasnęła.
<Hehe Vierra? xD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz