Ocknęłam się. Poczułam coś miękkiego. Było ciepło...
-Rose? -chciałam wiedzieć, czy jest w pobliżu.
Odetchnęłam z ulgą, kiedy wyszła zza rogu z innego pomieszczenia.
-C-co się ze mną stało? -wyjąkałam.
-Straciłaś przytomność. -westchnęła.
-A teraz jestem...
-U mnie w domu. Miałabym cię na sumieniu, gdybym cię tam zostawiła. -odwróciła się i zaczęła parzyć herbatę/kawę (no co tam lubi xd).
Miałam łzy w oczach. Cieszę się, że są na tym świecie jacyś dobrzy ludzie.
<Rose? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz