Wycelowałam strzałę i wypuściłam. Trafiła prosto w potwora. Trafiony
zwrócił się w moją stronę. Wtedy Fanny zapikowała i rzuciła się na
grzbiet tego czegoś. Atakowała raz po raz ale nie przynosiło to zbyt
dużych efektów. Skóra potwora była jedynie lekko zarysowana.
-Co to jest do cholery?!
Wykrzyknęłam zirytowana. Tego czegoś nie mogły uszkodzić nawet kły smoka.
Nigdy nie słyszałam o takim zwierzęciu. Był wielkości smoka , lecz na tym podobieństwa się kończyły. Wyglądał raczej jak jego karykatura. Krótkie nóżki kontrastowały z olbrzymim cielskiem. Miał małe czarne oczka, prawie nie widoczne na tle skóry.
-Co teraz zrobimy?! Przecież to nic nie daje!
Wykrzyknęłam najgłośniej jak umiałam. Fannygail nawet z tej odległości powinna mnie usłyszeć.
Zamiast odpowiedzieć , zapikowała ponownie , kierując się w stronę potwora. Kiedy znajdowała się tuż nad nim, otworzyła pysk i zionęła ogniem. Usłyszałyśmy skwierczenie. W miejscu gdzie ogień dotknął skóry, pozostały drobne oparzenia. Było to dużo więcej niż do tej pory uzyskałyśmy.
-Rób tak dalej! To działa!
Wykrzyknęłam.
Rozwścieczony potwór zwrócił się w stronę Fannygail. Próbował ją ugryźć.
Postanowiłam odwrócić uwagę potwora aby dziewczyna mogła dalej działać. Podbiegłam bliżej kreatury i wystrzeliłam. Zwrócił się na chwilę w moją stronę, lecz już po chwili znów patrzył na Fannygail. Wycelowałam ponownie. Później strzelałam już raz za razem. Przyniosło to pożądany skutek. Potwór był teraz skupiony już tylko na mnie.
<Fannygail? ^^>
-Co to jest do cholery?!
Wykrzyknęłam zirytowana. Tego czegoś nie mogły uszkodzić nawet kły smoka.
Nigdy nie słyszałam o takim zwierzęciu. Był wielkości smoka , lecz na tym podobieństwa się kończyły. Wyglądał raczej jak jego karykatura. Krótkie nóżki kontrastowały z olbrzymim cielskiem. Miał małe czarne oczka, prawie nie widoczne na tle skóry.
-Co teraz zrobimy?! Przecież to nic nie daje!
Wykrzyknęłam najgłośniej jak umiałam. Fannygail nawet z tej odległości powinna mnie usłyszeć.
Zamiast odpowiedzieć , zapikowała ponownie , kierując się w stronę potwora. Kiedy znajdowała się tuż nad nim, otworzyła pysk i zionęła ogniem. Usłyszałyśmy skwierczenie. W miejscu gdzie ogień dotknął skóry, pozostały drobne oparzenia. Było to dużo więcej niż do tej pory uzyskałyśmy.
-Rób tak dalej! To działa!
Wykrzyknęłam.
Rozwścieczony potwór zwrócił się w stronę Fannygail. Próbował ją ugryźć.
Postanowiłam odwrócić uwagę potwora aby dziewczyna mogła dalej działać. Podbiegłam bliżej kreatury i wystrzeliłam. Zwrócił się na chwilę w moją stronę, lecz już po chwili znów patrzył na Fannygail. Wycelowałam ponownie. Później strzelałam już raz za razem. Przyniosło to pożądany skutek. Potwór był teraz skupiony już tylko na mnie.
<Fannygail? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz