czwartek, 1 stycznia 2015

Od Atosa CD Angeli

Atos czekał na nią zniecierpliwiony, co chwilę patrzył na zegarek - nie znosił spóźniania. Dało się słyszeć jak mamrocze na korytarzu. - Po co mam jechać z nią? Sam dał bym sobie radę znakomicie.
***
Niecała godzina i na piechotę dotarli do zamku Najemników, Atos nie odezwał się do Angeli ani słowem.
- Ach! Jesteście - usłyszeli kobiecy głos nad sobą.
Odwrócili się, żeby zobaczyć skąd on dochodzi. Na drzewie, jakieś 10 metrów ponad ziemią siedziała czarnowłosa kobieta śmiejąc się na ich widok. Zeskoczyła po kolejnych gałęziach i zaraz stała przy nich. - Długo musiałam na was czekać.
- Szatanie, gdzie konie? - odparł Atos bez ogródek.
- Och Siquell, gdzie twoje maniery? Jak ty się do damy odzywasz? - spytała z udawanym oburzeniem. - Idź to Rovneya, da ci trzy konie tak jak było w umowie. A panią proszę ze mną, prowiant czeka.
Zielonooka kobieta poprowadziła ją przez kręte korytarze, dała co dać miała i odprowadziła z powrotem. Atos już czekał przy swoim koniu, pięknym, gniadym ogierze o kilkanaście centymetrów przewyższającego pozostałe konie. - Stiquell! Tylko tej ślicznotki po drodze nie zgwałć - zaśmiała się.
- Oh, nie musisz się o to obawiać szatanie. Nie jestem tobą.
Akaja Nihgtwood była jedyną kobietą, do której zwracał się bez skrępowania ale z zażenowaniem. Dla niego to nie była kobieta - to demon i zło wcielone. - Wchodź na konia - nakazał poprawiając swoje siodło.
- Ale- ale... - wymamrotała Angela.
- Ale co? - spytał mierząc ją stalowym spojrzeniem.
- Nie umiem jeździć...
Stiquell westchnął zirytowany i zniecierpliwiony. - Niech ktoś przywiąże ją do siodła tego kucyka - powiedział z westchnieniem.

<Angela? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz