Nie zważając na reakcje Daichiego spokojnie poszedłem spać. Mam bardzo płytki sen, więc, gdy tylko usłyszałem kroki na korytarzu od razu się obudziłem. W piżamie (króciutkie spodenki XD) zszedłem na dół. Ugh, zimno.
Zobaczyłem Daichiego zmierzającego w stronę drzwi. Oparłem się o ścianę i skrzyżowałem ramiona.
-Co Ty odwalasz?- zapytałem lekko rozbawiony, szczerze mówiąc ta sytuacja trochę mnie śmieszyła.
-Wynoszę się...- usłyszałem w cichej odpowiedzi.
Zaśmiałem się poniżająco, lecz po chwili zakryłem usta otwartą dłonią. Daichi spojrzał na mnie wzrokiem w, którym mieszało się zdziwienie ze złością.
-A, wiec tak chcesz to skończyć? Powiem szczerze, jesteś tylko pieprzonym tchórzem. Uciekasz od odpowiedzialności, nie mając siły się z nią zmierzyć.- uspokoiłem się trochę- Brak mi na Ciebie słów. Idę spać.- przetarłem oczy dłonią i odwróciłem się na pięcie wracając do swojego pokoju.
<Daichi? On przetarł oczy nie dlatego, że jest śpiący XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz