piątek, 28 listopada 2014

Od Connora CD Lumen

Nie wiem skąd, nie wiem po co, ale ten porąbany typ przyszedł za nami. Czułem, że ktoś nas śledzi... a może to istny przypadek? Nie wydaję mi się, choć w tym świecie pełnym okropnych ludzi zawsze znajdzie się jakiś kretyn, który będzie się wtrącał w nie swoje sprawy.
-Daj mi już spokój... Czego ty ode mnie naprawdę chcesz? -Nocte sprawiała wrażenie przestraszonej. Nawet bardziej niż wtedy, kiedy się spotkaliśmy.
-Wiesz... sam nie wiem. Czasami się nad tym zastanawiam. A wy? Co takiego porabiacie razem?
-... -milczałem. Nie mam zamiaru rozmawiać z takim idiotą. Ona także siedziała cicho.
-Wiecie... może wpadnę do was później. Idę zająć się nic nie robieniem. -i odszedł.
-Czego on od ciebie chce? -zapytałem ją.
-Twierdzi, że jestem jego siostrą. Wciąż mnie nęka... -wydawało się, że zaraz zacznie beczeć.
-Daj spokój. Ten debil jest naprawdę dziwny. Zawsze sprawia wrażenie nieobecnego. Zakładam, że nie masz czasu przejmować się nim. -brzmiało to jak dobra rada. Po takim czymś, musiałbym wymazać jej pamięć, czy coś w tym stylu. Już za późno.
-Masz rację. -przyznała.
-Dobra, więc chodźmy do tuneli. Może być tam coś, co być może cię zaciekawi. -mówiąc to, przypadkiem lekko się uśmiechnąłem. I to nie było wcale takie złe. Nie licząc faktu, że to widziała...
-*śmiech*. Więc potrafisz się uśmiechać. -chyba rzeczywiście jej na tym zależało. Powinienem ją już dawno stracić w sali tortur. Ale nadal uważam to za kwestię czasu.
Zeszliśmy pod ziemię. Droga rozchodziła się w trzy różne kierunki.
-W jednym z tych tuneli znajduje się podziemna kryjówka, w drugim tajemnicze miejsce, a w trzecim sala tortur. Mam nadzieję, że potrafisz szybko biegać. -miałem zamiar trochę ją nastraszyć, aby zmieniła zdanie o tym, jak to "miły" jestem. W pewnym momencie wyglądała na przerażoną. Chwyciłem ją za dłoń i wbiegliśmy do trzeciego tunelu. Tak naprawdę nie podałem jej prawdziwej kolejności tych miejsc...
-Więc to mój koniec, tak? -powiedziała to dość spokojnie, ale ja nie miałem zamiaru jeszcze odpowiadać. Jej dłoń... Nocte była naprawdę przestraszona. O to mi chodziło.
Zatrzymaliśmy się przed metalowymi drzwiami. Puściłem ją i kazałem zamknąć oczy... drzwi się otworzyły, choć dość głośno przy tym skrzypiały... po czym znów rozkazałem odsłonić oczy.
Wyglądała jakby zobaczyła coś niesamowitego... była zadowolona. Ale...
-Co ja kurwa robię? -cicho wyszeptałem. Spojrzałem się na nią i zacząłem się uśmiechać. Ale kiedy już raz to zrobiłem, później nie potrafiłem już przestać...

<Lumen? :3>

3 komentarze:

  1. Tajemnicze miejsce hę? Czyli mam puścić wodze fantazji? To niebezpieczne xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie a to niepokojące xD

    OdpowiedzUsuń