środa, 26 listopada 2014

Od Malthaela - Do Christiny

Malthael przemierzał ciche korytarze uśpionego pozornie zamku. Cały czas gubił się wśród nich, ale niezbyt mu to przeszkadzało. W końcu dzięki temu można było znaleźć tyle ciekawych rzeczy. Skręcił ostro w lewo, nucąc pod nosem dość straszną melodyjkę. Stanął nagle, zaskoczony. Przed nim ukazał się ciekawy obraz niewielkiego ogrodu w środku zamku. Zewsząd otaczały go ściany bez okien. Zapewne nikt nawet nie wiedział o jego istnieniu. Ostrożnie przekroczył próg, radując się w ciszy z samotności. Na środku stała zniszczona nieco altanka. Zapewne kiedyś biała, teraz przypominała raczej wyschniętą kość. Dotknął delikatnie, chropowatej powierzchni.
- Idealna - wyszeptał.
Zaraz potem przybrał formę czarnej mgły i podleciał nieco w górę. Wylądował na daszku, obserwując wszystko z uśmiechem. Uwielbiał siedzieć w wysokich miejscach. Ludzie z zasady nie spoglądali wyżej. Był dla nich niewidoczny. Nie okazywali strachu który działał na niego jak płachta na byka. Odprężył się nieco, ale zaraz skrzywił słysząc kogoś ciche kroki. Uniósł głowę i spostrzegł idącą wolniutko białowłosą dziewczynę. Nie zdziwił się, że jej nie znał. Mało kogo właściwie jeszcze kojarzył. Zastanowił jednocześnie czy wypadałoby zejść i przestraszyć ją, czy może jednak sobie darować. Póki co zdecydował nieco poobserwować.
Niewiasta usiadła w altance ze zmartwioną chyba miną. Była całkiem urokliwa z czerwonymi oczami i bladą cerą. Przypominała mu nieco demonicę, ale wolał tego nie mówić. Kobiety dziwnie reagowały na takie komplementy. Gdy znudziło mu się siedzenie w bezruchu, ponownie powrócił do formy mgły i zmaterializował tuż za nią.
- Widzę, że ktoś tu miał koszmary? Jaka szkoda, że nie oszczędzają one takich jak ty. - powiedział z dziwnym uśmiechem.

 <Christino? :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz