Dostałam namiot gdzie mogłam chwile po przebywać. Następnego dnia
ruszyłam na patrol. Tak jakoś mnie wzieło. Usiadłam sobie znów na
miękkiej trawie. Był to otwarty teren. Spokojnie zamknęłam oczy...
Medytowałam tak jak zawsze. Aż poczułam że ktoś się do mnie zbliża.
Powoli otworzyłam jedno oko. I lekko spojrzałam kontem oka. Ten ktoś był
za mną pare metrów dalej. Wstałam szybko odwracając się w stronę
przybysza z bojowym nastawieniem wyciągając jedną broń. Chłopak nie
wyglądał mi na przyjaznego... Nad nami nastały ciemne chmury i cichy
wiatr. Ale nie zanosiło się na deszcz.
-Czego szukasz! - krzyknęłam mimo tego on dalej podchodził. Cofałam się aż dalej nie mogłam bo nastałam na drzewo.
<Jakieś chłopak? Może być też z Need Evil>
-Czego szukasz! - krzyknęłam mimo tego on dalej podchodził. Cofałam się aż dalej nie mogłam bo nastałam na drzewo.
<Jakieś chłopak? Może być też z Need Evil>
Mordko zaczepiłam cię tutaj
OdpowiedzUsuńhttp://zkrainyavalon.blogspot.com/2014/11/od-tibora-do-tori.html