środa, 26 listopada 2014

Od Artura CD. Tori



Spojrzał na nią jak na idiotkę.-Nie, nie mamy.
Rozejrzał się dookoła, nagle spoważniał patrząc na wierzchołek drzewa stojącego w dali.-To nie są czasy, w których można mówić o „gotowych kwaterach”. To wieczna wojna. My, tak samo jak i ty, ciągle podróżujemy. Od wioski do wioski, od miasta do miasta. W każdym potrzebują naszej pomocy-powiedział z westchnieniem. Przez jakiś czas szedł w milczeniu, pogrążony w zadumie. Ile już czasu minęło? Dziesięć? Dwanaście lat? Coś około tego.
-Królik!-zawołał zaskoczony. Tego się nie spodziewał, biały królik wystrzelił jak z procy i świsnął prosto przed nim.-Łap go! Ja chcę królika!

<No Tori, łap go. Artur chce królika XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz