Zdjęła liny którymi wcześniej tak sprawnie go związała.-Lekcja numer jeden-powiedziała i walnęła go w brzuch laską.-To nie miecz, to jest laska. Wiesz czym to się różni? To pierwsze jest ostre, moje jest drewniane.
Po raz wtóry dostał laską w którąś z części ciała.-Lekcja numer dwa, jestem kobietą a suką.
-Dobra, daruj sobie tą gadkę,powiedz co masz zamiar ze mną zrobić.
-Wyskakuj z ciuchów.
<Black?>
Po raz wtóry dostał laską w którąś z części ciała.-Lekcja numer dwa, jestem kobietą a suką.
-Już sory, sory. Daj mi już święty spokój kobieto-mruknął chłopak. Aley w środku już się piekliła.
-Lekcja numer trzy, odzywaj się do mnie z szacunkiem!-krzyknęła
tak niskim i donośnym, że chłopak musiał się cofnąć. Podeszła do niego
palcem wskazując zmarznięte jezioro. Mimo panującego upału, ono nadal
było skute lodem. Czemu? To wie tylko Vierra.-Dobra, daruj sobie tą gadkę,powiedz co masz zamiar ze mną zrobić.
-Wyskakuj z ciuchów.
-Chyba żartujesz! Chciałabyś! Takie ciało
nie jest warte...no...tego czegoś!
Spojrzała na niego jak matka, której syn właśnie powiedzieć te
bluźniercze słowa "Nie jestem głodny".-Wchodź i nie marudź-warknęła. Po
chwili zastanowienia, wepchnęła go do lodowatej wody.<Black?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz