środa, 31 grudnia 2014

Od Knockout do Vierry

Kolejny zwykły dzień siedziałem i czytałem stare akta i księgi a na biurku leżały notatki z nietypowym pismem które bardziej wyglądało na linie i zawijasy lecz potrafię je odpisać bez problemu . Władałem dobrze tym językiem jak na ojczysty a następnie wstałem i rozejrzałem się po pokoju . Był mroczny tak , jak lubię , wyszedłem z pokoju . Zacząłem błądzić w śród murów tego ogromnego zamku i wtedy zobaczyłem jak ktoś biegnie w moją stronę .

<Vierra Aley? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz