Alis patrzyła na nią marszcząc czoło. - Teraz rozumiem, znów
w przydziale przypada mi tłumaczenie jego zachowań. Ech... - westchnęła cicho
podwijając swoją jedwabną sukienkę. Zgarnęła ją pod siebie, objęła się za
kolana i jak taka typowa "nastolatka" uśmiechnęła się do towarzyszki.
- Zacznę może od tych karnych uwag, nie wiesz ale on stawia je nam wszystkich.
- Karne uwagi?!
Alis powoli pokiwała głową, śmiejąc się promiennie.
Poprawiła niesforny kosmyk kruczoczarnych włosów i dalej podjęła swoją opowieść.
- To takie jego spaczenie jeszcze z czasów gdy żył jego ojciec.
- Król Samuel Pendragon? - spytała dla pewności.
- Owszem, wujek Samuel był niezwykle surowy a do
wykształcenia Artura przykładał naprawdę dużo. Nie chciał, żeby jego syn
potrafił tylko władać mieczem - on chciał zrobić z niego wspaniałego przywódcę,
który potrafi walczyć bronią i słowem. Czyli krótko - chciał nauczyć go
dyplomacji.
Isabella parsknęła. - On mówcą? W życiu, piekli się za
najmniejszą uwagę.
- Teraz cię pewnie zdziwię ale on jest naprawdę doskonałym
mówcą, ty nie miałaś okazji zobaczyć go w "akcji" - powiedziała
rozbawiona.
- Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić...
- No taka prawda, mówię jak jest. - Alis znów wybuchła swoim
dystyngowanym chichotem.
- Nadal nie rozumiem czemu uwziął się na mnie.
- Uwziął? Oh, ty nadal tego nie zauważyłaś. On się na ciebie
nie uwziął, on cię po prostu testował.
- T-testował? - wybełkotała przełykając ślinę.
Dziewczyna powoli pokiwała głową. - Myślałaś, że on jest
taki zawsze? Zwariować można by z nim było.
- Ale-ale...
- Już wyjaśniam biedna dziewczyno. Artur tymi wybuchami
złości, testami, rozkazami pilnowania staruszki i tak dalej, sprawdzał w jakim
stopniu może ci zaufać jako żołnierza i jakie są twoje kompetencje. Jeżeli mam
być szczera to ja to wszystko wymyśliłam.
- Ty? Ale czemu? - krzyknęła zrywając się na równe nogi.
- Żeby cię sprawdzić rzecz jasna. Jeżeli cię tym obraziłam
to przepraszam, zrobiłam to za prośbą Atosa - który jak wiesz, jest doradcą
Artura a nie żadne z nas nie chce aby w Iluminatach byli ludzi niegodni
zaufania.
<Isabelle? W końcu odpisałam XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz