Kapelusznik patrzył na nią przez dłuższą chwilę, świdrując wzrokiem. - Człowieka nie trzeba poznawać poprzez słowa, słowa często są zgubne i ja o tym wiem najlepiej. Jeżeli chcesz - możesz milczeć.
- Ja chyba jednak wolała bym posłuchać twoich kłamliwych opowieści.
- Tak? No to w takim razie opowiem ci i swoim dzieciństwie. Nie znam swoich rodziców, jestem podrzutkiem który wychował się na zamku bliskiego doradcy poprzedniego króla. Uczyli mnie na skrybę ale jakoś mi to nie szło, po skończeniu osiemnastu lat zacząłem uczyć się na iluzjonistę - koniec.
- Liczyłam na coś...kolorowszego - mruknęła patrząc na niego z wyrzutem. - Ale i tak ci nie wierzę.
Rovney wzruszył ramionami z lekkim uśmiechem. - Twoja decyzja co o tym sądzisz. Jest to prawda, ale ty i tak w to nie będziesz mi wierzyć przez to, że okłamałem cię na początku. Normalne.
Zaśmiała się wyrównując z nim kroku, świsnęła mu kapelusz z głowy i wsadziła sobie na łeb. - Masz rację.
- Teraz chcę posłuchać twoich "kolorowych" opowieści.
<Aerta?>
- Ja chyba jednak wolała bym posłuchać twoich kłamliwych opowieści.
- Tak? No to w takim razie opowiem ci i swoim dzieciństwie. Nie znam swoich rodziców, jestem podrzutkiem który wychował się na zamku bliskiego doradcy poprzedniego króla. Uczyli mnie na skrybę ale jakoś mi to nie szło, po skończeniu osiemnastu lat zacząłem uczyć się na iluzjonistę - koniec.
- Liczyłam na coś...kolorowszego - mruknęła patrząc na niego z wyrzutem. - Ale i tak ci nie wierzę.
Rovney wzruszył ramionami z lekkim uśmiechem. - Twoja decyzja co o tym sądzisz. Jest to prawda, ale ty i tak w to nie będziesz mi wierzyć przez to, że okłamałem cię na początku. Normalne.
Zaśmiała się wyrównując z nim kroku, świsnęła mu kapelusz z głowy i wsadziła sobie na łeb. - Masz rację.
- Teraz chcę posłuchać twoich "kolorowych" opowieści.
<Aerta?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz