środa, 31 grudnia 2014

Od Vierry CD Knockuta

Na drodze ktoś, czyli miejski złodziejaszek uciekający z torebką jakiejś damy. Było to raczej dziwne zważywszy na to, że byli praktycznie na pustkowiu.
- Złodziej! Łapać go! Złodziej! - krzyczała za nim kobieta w puchatej czapce na głowie i grubym płaszczu. - Haha, żartowałam - powiedziała z drwiącym uśmiechem na ustach. Złodziejaszek spojrzał na nią zaskoczony, nigdy nie słyszał czegoś takiego z ust ofiary.
Dziewczyna uśmiechnięta wystrzeliła w jego stronę wiązkę niebieskiej mgiełki. Mężczyzna zamarzł całkowicie, pokryty grubą warstwą lodu. Nienaruszona została jedynie torebka. - Oj i po co ci to było kochanie? - westchnęła z udawanym żalem. Ustami musnęła lekko policzek lodowej rzeźby zabierając swoją własność. - Teraz zostaniesz postawiony na strychu, tam gdzie pozostałe mniej urodziwe dzieła mojego autorstwa.
Kobieta ruszyła przez dziedziniec pewnym, pełnym gracji i wdzięku krokiem. Usiadła na kawałku gruzu w labiryncie powalonych budowli z cichym westchnieniem. Poczuła na sobie parę świdrujących ją oczu, odwróciła gwałtownie głowę patrząc gniewnie na biednego Knockuta. - Czego tu szukasz? - warknęła.
Mężczyzna zachował spokój co jeszcze bardziej ją rozzłościło. - Spaceruję, pani.
- Skoro już łazisz tam gdzie nie trzeba to mógłbyś odnieść ten posąg na poddasze, tam gdzie jego miejsce.


<Knockut? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz