poniedziałek, 29 grudnia 2014

Od Aerty-cd Fannygail

-W sumie mogę ci powiedzieć prawdę-powiedziałam
-Jeśli chcesz..To mów-odpowiedziała mi
-Jakoś 220 lat temu miałam normalne życie. Wszystko byłoby dobrze. Oczywiście. Mieszkałam w biedniejszej części tego królestwa. Walczyłam z głodem i innymi. Wtedy jeszcze starałam się żyć. Nie miałam przyjaciół rodziny. Nikogo. Byłam sama. A powiedzmy że prowadziłam i prowadzę pewien interes na boku. A przez to, że go prowadziłam, co i tak zmusiło mnie życie zostałam zamordowana.-powiedziałam. Dziwnie się poczułam- Ale jakiś debil musiał mnie uratować zamieniając mnie w demona
-Uratował ci życie
-Dał inne. Wszystkie uczucia zostały w tamtym życiu-powiedziałam i wróciłam do historii- A żyję teraz te 220 lat i przez ten czas ani razu nie poczułam nic. Nie wiem co to znaczy przyjaźń, którą się gdzieś spotyka. Nie wiem co to znaczy kiedy komuś na kimś zależy. Nie wiem nawet co to znaczy ta miłość którą wszędzie widzę. Nigdy nie usłyszałam nawet takich słów jak "kocham cię". Nie zaznałam miłości matki czy innego członka rodziny. A ni też żadnej innej osoby. A skoro tak. Uważam po prostu, że nie warto żyć. Bo skoro nie rozumiem nic jestem tylko pustą skorupą. Nikt nie tchną we mnie tego prawdziwego życia. Nieraz myślałam żeby spróbować się zaprzyjaźnić czy pokochać. Wszystko kończyło się źle. Nie potrafiłam i nie potrafię...


<Fannygail?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz