Nieopodal mojej gospody znajduje się szpital, w którym pracuję, a jeszcze bliżej znajduje się miasto, bardzo duże miasto, przez które zawsze przechodzę, gdy idę, lub wracam z pracy.
Pomimo, że szłam tą samą drogą już pierdyliard razy, dziś się zgubiłam. Spanikowałam. Była już późna godzina i robiło się ciemno. Prosiłam o pomoc przechodniów, ale każdy "miał coś do załatwienia".
Jesienna pora dawała się we znaki - było naprawdę zimno i zaczęło padać.
Łzy napłynęły mi do oczu. Zrezygnowana usiadłam na ziemi obok jakiegoś budynku. Czułam się fatalnie. Jak pokażę się jutro w szpitalu?
-Co tak tu siedzisz? -usłyszałam czyjś głos.
-Mhm, zgubiłam się... -wymamrotałam.
<Jakiś fajny pan? ^^ Albo fajna pani? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz