środa, 31 grudnia 2014

Od Aryi do Vierry

Światło… wszędzie światło. I te przeklęte kucyki pony. Kicały po tęczy i… eee… ją jadły? Nagle jeden ohydnie różowy kucyk pokicał w moją stronę, złapał mnie za kołnierz i kazał również kicać. Opierałam się, ale on ciągnął coraz mocniej.
- Jeśli nie zaczniesz z nami kicać zrzucimy cię stąd!
Odwróciłam się i zobaczyłam królową kucyków. Stadła na wielkiej, różowej chmurze.
- Kic! Kic! – darły się kucyki. (Kic XD Nie mogłam się powstrzymać ;3)
Wrzasnęłam i chciałam uciekać, ale wredne różowe stworzonka trzymały mnie w żelaznym uścisku… z wrzaskiem usiadłam na trawie. Rozejrzałam się. drzewo, kwiaty, trawa. Zero tęczy i kucyków. Uff… co ze debilny sen. Wstałam i nagle stanęłam twarzą w twarz z nieznajomą. Odskoczyłam. Czarnowłosa dziewczyna siedziała na skale i przypatrywała mi się uważnie.
- Krzyczałaś przez sen – odezwała się.


<Vierra? Kic!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz