Spojrzałam na wodę. Tęczówki zmieniły kolor na srebrny,a potem z powrotem na złoty.
- Zabijamy wampiry. Djamphir to potomek wampira i człowieka. Eliminujemy się nawzajem. Tak jak wieczny konflikt wilkołak-wampir. Sami na siebie stworzyli broń. Swietocze, czyli dziewczyny, zadają większe obrażenia, a nasza krew doprowadza do szaleństwa. PS: Nie żywimy się krwią. Nigdy. Zapamiętaj to sobie. My to nie oni.
Przyzwyczaiłam się do tego że każdy ghul rzuca się na mnie z krzykiem. Takiego wystarczy tylko dobić.
- Co z wilkołakami?
Uśmiechnęłam się.
-Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. To sojusznicy. Uratowali mi nie raz tyłek. To wiele znaczy,bo się narażali. Tego akurat traktat nie wymaga.
Oparłam się o małą wierzbę. Byłam teraz przodem do Edgona. Zabrałam czarne włosy z twarzy i uśmiechnęłam się.
-Mamy własną Sholę w której uczymy się walczyć. Niestety mnie nie nigdy dopuszczali,bo byłam cenna - Wywróciłam oczami.- Jak moje moce osiągnęły pełnię,mogłam się wtrącić. Chcieli mnie włączyć do Rady. Rada decyduje o rozmieszczeniu naszych,podejmuje najważniejsze decyzje w Zakonie. - Objęłam kolana. -Odmówiłam.
- Dlaczego?
- Nie potrzebowałam dodatkowych problemów,a miałam z nimi spore. Nie należę już też do Zakonu. Był zdrajca. Nie powiedziałam nigdy nikomu tak dużo. Bo nie powinnam mu ufać. To nierozsądne. Nie wbrew prawu być idiotą. "Przynajmniej jak już zaczęłaś to skończ".Nie musiałam się pytać czy ma pytania to było widać w jego oczach.
Uniosłam brew.
<Edgon? :3>
Nie powiedziałam nigdy nikomu tak dużo. Bo nie powinnam mu ufać. To nierozsądne. Nie wbrew prawu być idiotą. "Przynajmniej jak już zaczęłaś to skończ".Nie musiałam się pytać czy ma pytania to było widać w jego oczach.
OdpowiedzUsuńNIE NALEŻY TO DO WYPOWIEDZI ISABELLI! XDD
Jak coś xD
To są jej myśli xD
OdpowiedzUsuń