Udałyśmy się do gospody.
Rachel szła niepewnym krokiem, obok mnie.
Zbliżaliśmy się do celu.
Weszliśmy do niewielkiego budynku, później do windy.
Zdjęłam wisiorek z kluczami ze swojej szyj i otworzyłam nimi drzwi.
Na wejściu przywitał mnie Hayate.
- Masz psa? - spytała Rachel.
- Tak. - Ty śpisz tu. - wskazałam na łóżko pod ścianą.
- Nie chcę sprawiać, problemów. - powiedziała cichym głosem.
Westchnęłam.
- Jeśli nie będziesz rozrabiać, wszystko będzie w porządku. - powiedziałam.
<Rachel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz