sobota, 27 grudnia 2014

Od Shanga - Cd Carelli

Spojrzałem na nią ze spokojem. Owinąłem wokół smukłej talii ogon i odsunąłem nieco. Po chwili stałem się ponownie człowiekiem, jeśli można mnie tak nazwać.
- Carello poczekaj! - powiedziałem broniąc się przed nadciągającą jak sztorm dziewczyną.
Chwyciłem ją sprawnie za nadgarstki, bo chciała mnie uderzyć. Wyrywała się i kopała wściekle. Odwróciłem ją do tyłu i oplotłem szczelnie ramionami. Była unieruchomiona.
- Ty świnio! To, że jesteś większy jeszcze nie oznacza...
- Zamknij się w końcu i posłuchaj! - ryknąłem wściekły.
Zamilkła. Chwilowo... Odetchnąłem głeboko.
- Jestem dracoliszem. Ożywionym smokiem. Teoretycznie nie powinienem chodzić ani w ogóle żyć. Mój Mistrz mnie stworzył i TYLKO on ma prawo na mnie latać. Dracolisze są związani duszą z mistrzami. Służą im do śmierci. Ale mój już zginął. Nie rozumiem dlaczego okrutny los skazał mnie na wieczną tułaczkę. Poszukuję więc nowego Arato. Ale nadal poza nim NIKT nie może na mnie latać. To wyłączny przywilej. Pewnie tego nie zrozumiesz, bo nie jesteś mną. - odepchnąłem ją nieco, uwalniając z ramion.
Otworzyłem je, oczekując na bicie.
- No dalej, ulżyj sobie. To jednak nic nie zmieni.

<Carello? ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz